wesołe pożegnania

Sposób na poranne pożegnania, czyli jak oswoić rozstanie w szatni

Szatnia przedszkolna to miejsce szczególne. To tu codziennie rano odbywa się jeden z najważniejszych i często najtrudniejszych rytuałów w życiu małego człowieka oraz jego rodzica – pożegnanie. Dla dziecka to przejście ze świata domowego bezpieczeństwa do świata rówieśników, nauki i zabawy.

Dla rodzica to moment, w którym serce często drży na widok łzy w oku pociechy. W przedszkolu Sowia 5 w Siemianowicach Śląskich wiemy, że poranki nie zawsze przypominają sielankę z reklamy, dlatego przygotowaliśmy poradnik, który pomoże Wam zamienić stres w spokojny start dnia.

Dlaczego pożegnania bywają trudne?

Zanim przejdziemy do konkretnych rozwiązań, warto zrozumieć, co dzieje się w głowie przedszkolaka. Lęk separacyjny jest naturalnym etapem rozwoju. Dziecko nie ma jeszcze poczucia czasu takiego jak my – dla malucha komunikat „będę po obiedzie” brzmi czasem jak wieczność. Dodatkowo dzieci są doskonałymi obserwatorami emocji. Jeśli Ty, Rodzicu, czujesz niepokój, poczucie winy lub pośpiech, Twoje dziecko podświadomie to przejmuje. Szatnia staje się wtedy sceną, na której odgrywają się nie tylko emocje dziecka, ale i nasze własne obawy.

5 sprawdzonych sposobów na spokojne „pa pa”

1. Rytuał to Twoja supermoc Dzieci kochają przewidywalność. To ona daje im poczucie kontroli nad światem. Stwórzcie własny, unikalny kod pożegnania. Może to być „magiczny buziak” schowany do kieszeni spodni, specjalna „piątka” albo trzy uściski i „noski-eskimoski”. Taki rytuał jest dla dziecka jasnym sygnałem: „To jest moment, w którym mama/tata wychodzi, ale wszystko jest w porządku”.

2. Szczerość buduje zaufanie Nigdy, pod żadnym pozorem, nie wymykaj się po kryjomu, gdy dziecko zajmie się zabawką. Choć wydaje się to kuszące, bo pozwala uniknąć płaczu „tu i teraz”, w rzeczywistości drastycznie niszczy poczucie bezpieczeństwa. Maluch, który nagle zauważy zniknięcie rodzica, następnym razem będzie jeszcze silniej pilnował Twojej obecności. Zawsze mów „do widzenia”.

3. Konkret zamiast abstrakcji Zamiast mówić: „Przyjdę niedługo”, używaj punktów orientacyjnych z planu dnia. „Będę po zupie”, „Odbiorę cię zaraz po podwieczorku” lub „Przyjdę, jak tylko skończycie zabawę w ogrodzie”. W Sowiej 5 dbamy o stały rytm dnia, co bardzo ułatwia maluchom odliczanie czasu do spotkania.

4. Krótkie pożegnanie to lepsze pożegnanie To zasada najtrudniejsza do wdrożenia. Intuicja podpowiada nam, by zostać z płaczącym dzieckiem dłużej, ale przedłużanie pożegnania zazwyczaj potęguje lęk. Najlepszą strategią jest: uścisk, buziak, zapewnienie o miłości i pewne przekazanie dziecka pod opiekę nauczyciela. Większość dzieci uspokaja się już chwilę po tym, jak drzwi szatni się zamkną.

5. Nastawienie rodzica – lustro dla dziecka Twoja postawa mówi więcej niż tysiąc słów. Jeśli wchodzisz do szatni pewnym krokiem i uśmiechasz się do kadry, dajesz sygnał: „To miejsce jest bezpieczne”. Bądź pewnym przewodnikiem dla swojego dziecka.

Głos naszych rodziców

W Sowiej 5 najbardziej cieszy nas, gdy dzieci czują się u nas tak dobrze, że szatnia przestaje być wyzwaniem. Oto jak proces pożegnań opisują mamy z naszej przedszkolnej społeczności:

Pani Aleksandra: „Od samego początku zwykle wystarcza nam proste »pa pa«. Syn tak uwielbia to przedszkole, że nawet nie chce długiego pożegnania, tylko od razu idzie do sali. Córka w żłobku (oczywiście u Was!) ma dokładnie tak samo!”

Pani Basia: „U nas bez zbędnych rytuałów. Miejsce jest cudowne, więc długie pożegnania są po prostu niepotrzebne”.

Takie słowa potwierdzają, że kiedy dziecko poczuje więź z opiekunami i polubi przedszkolną przestrzeń, rozstania przestają być problemem, a stają się naturalnym elementem dnia.

Rola kadry w Przedszkolu Sowia 5

Pamiętajcie, że w szatni nie jesteście sami. Nasze nauczycielki wiedzą, jak przejąć malucha, odwrócić jego uwagę ciekawą zabawką czy zaprosić do wspólnego zadania w grupie. Mamy swoje sposoby na „otarcie łez” i wiemy, jak sprawić, by smutek szybko ustąpił miejsca ciekawości. Zaufajcie nam – robimy to z sercem.

Oswojenie poranków to proces. Będą dni idealne i takie, w których powrót po weekendzie wywoła chwilowy smutek. To normalne. Najważniejsza jest Wasza konsekwencja i spokój. Wspólnie sprawmy, by progi Sowiej 5 każde dziecko przekraczało z odwagą i uśmiechem!